Matka mówi: Nikogo nie potrzebuję. Córka mówi: Nikomu nie jestem potrzebna. Emma Lange

Matka mówi: „Nie potrzebuję nikogo” – Córka mówi: „Nikomu nie jestem potrzebna”.

Matka jest cieniem, nieświadomą częścią swojej córki. Matka nie zawsze jest świadoma tego, że jej postawa i poglądy na temat życia, determinują sposób życia córki.
Przykład z terapii, którą niedawno przeprowadziłam…
Matka jest silną kobietą, która przez całe życie radzi sobie sama ze wszystkimi problemami – stało się to jej naturą, albo doświadczeniem. W ten sposób radzi sobie nawet ze swoją samotnością. Wypracowała w sobie stwierdzenia:
>> wszyscy mężczyźni są tacy sami,
>> wpuszczasz do domu pasożyta,
>> mężczyźni nikogo nie potrzebują, po co w ogóle przychodzą na świat?
>> mężczyźni nie są w stanie zrozumieć kobiety, dlatego kobiety muszą trzymać się razem (jednocząc się przeciwko mężczyznom).
Matka była rozczarowana i utknęła w tym uczuciu, nie mogąc przekroczyć żadnych, ważnych progów. Zacisnęła się w sobie od urazów, dzięki temu uratowała psychikę. Jednak jej dusza stała się twarda. Matka przez życie szła odważnie, nie dzieliła z nikim korony władzy i nie ufała nieznajomym. Być może jest to jej struktura rodowa i czuje się w tym systemie komfortowo, bo jej samotność jest normalnym stanem.
Matka jest informacyjno-energetycznym potencjałem dla swojej córki. Świadomie lub nieświadomie, werbalnie przekazując informacje dziecku, może zaprogramować to, co stanie się później ważne, co może stać się postawą u córki. Mówiąc negatywnie o mężczyznach, matka nieświadomie przekazuje program informacyjny: „Spójrz, radzę sobie z moją samotnością, jestem silną kobietą, a ty jesteś moją córką, ty też sobie poradzisz. Możesz liczyć tylko na siebie. Chronię cię przed tragedią, samotność to ochrona. Czuję się dobrze, a ty jesteś moją córką i ty też poczujesz się dobrze”.
Taki program staje się częścią energii, tj. dostaje się w pole uczuć. Co się stanie z córką kobiety? Córka świetnie poradzi sobie z tą częścią siebie, która jest odpowiedzialna za władzę, a potrzeba bycia z kimś zostanie wyparta i naruszona. Córka pokryje się strachem przed rozczarowaniem, poczuciem winy: „nie chcę źle wyglądać w oczach matki„. Przy takiej postawie trudno jest dotrzeć do osobistych potrzeb. Matka natomiast świadomie nie chce wzbudzać szacunku do mężczyzn u córki, wskazując na ich braki, przedstawiając płeć męską, jako źródło negatywizmu. Jeśli dziewczyna nie ma okazji przyjrzeć się swoim potrzebom, wyrazić ich i omówić, wtedy jej wewnętrzna część albo od czasu do czasu popadnie w bunt, albo zamknie się w sobie, będzie objawem psychosomatycznym. Za taką dziewczyną, a później kobietą, zawsze będzie ukryty kompleks braku bezpieczeństwa, który będzie podyktowany strachem lub poczuciem winy. Między nią a światem mężczyzn powstaną postawy: „Czy jestem gotowa poświęcić się dla niego? Czy będę szczęśliwa?

Gdy dziecko jest małe, wydaje mu się, że matka wie wszystko. Cały świat jest tak zaaranżowany, żeby matka je zrozumiała i poprawnie ustawiła akcenty. W kolejnych etapach dojrzewania postawa ta ewoluuje, zmienia się i zgodnie z tym, matka musi nauczyć się panować nad sobą, aby nie skrzywdzić innego świata, który wydaje się jej taki sam, ale on jest inny.
Jeśli kobieta jest małą dziewczynką, która boi się męskiego świata, nie będzie w stanie poradzić sobie nie tylko z ciężarem swojego życia osobistego, ale także z synem, który może się urodzić (syn to mężczyzna). Nie „dogada” się ze swoim wewnętrznym mężczyzną, więc trudniej jej będzie podejmować decyzje, trudniej będzie dostosować się do nowego.
Matka nadała ton energii, a córka będąc w systemie, będzie próbowała utrzymać system w stanie nieświadomości. To również sprawi, że nieświadomie będzie szukać „nieodpowiednich” mężczyzn, którym będzie ciężko żyć w jej przestrzeni. Córka zatem wpada w pułapkę „silnej kobiety” i buduje obraz siebie, jako kobiety zdolnej do determinacji, zdolnej do radzenia sobie z problemami, z wyjątkiem jednego obrazu – kobiety niezdolnej do rozpoznania wszystkich części siebie. Taka kobieta może rozważać wiązanie się z mężczyznami, którzy stoją poniżej jej poziomu (oczywiście, trudno będzie im osiągnąć jej poziom). Może to spowodować nieświadomą agresję u mężczyzn (wewnętrzny mężczyzna nie jest wyleczony). Matka odrzuciła mężczyzn i dlatego odrzuciła część swojego dziecka, zwaną „animusem”, która była równowagą wewnętrznego świata jej córki.
Jest to tylko przykład jednego z tych mechanizmów, które blokują możliwość zmiany, poprawy życia osobistego, właściwego i ekologicznego traktowania potrzeb. Wszystkie te sposoby można znaleźć w rodowych aspektach relacji – można zobaczyć labirynty, przez które przechodziła energia i informacje, które ukształtowały postawy. Wszystko można zmienić, ponownie rozpoznać i ocenić, ale trzeba wiedzieć, z czym pracować. Im bardziej zbliżamy się do indywidualizmu, tym dokładniejszy będzie wynik terapii. W terapii musimy walczyć poprzez programy, postawy, schematy rodzinne, które zostały zdefiniowane przez pokolenia.
A może to właśnie TY przyszedłeś na Ziemię, żeby coś zmienić w rodzie?

Drodzy Czytelnicy, nie zapominajcie, że możecie pracować ze sobą, otrzymując ode mnie osobistą analizę, albo stając się członkiem spotkań, terapii, webinariów, które oferuję (m. in. w Centrum Neuro-Art w Grudziądzu). Odwiedzajcie nas, a obiecuję, że poznacie ciekawe zagadnienia, dzięki którym wasze dusze przejdą pozytywne transformacje.

Analiza Indywidualna, Analiza 10 Płaszczyzn, Koło Losu, Analiza Rodowa, Analiza Porównawcza z Matką – wszystkie te analizy (i wiele innych, bardzo ciekawych) możesz zamówić, pisząc na adres: kontakt@emma-lange.pl

Oferty Analiz – OFERTY

*tekst opracowała Ewa Jałmużna