Rzecz o Runach

Runy, bardzo bliski twemu sercu temat Emmo. Czy runy są dla Ciebie wyłącznie narzędziem prognostycznym?

Nie, każdy system  prognostyczny to przede wszystkim możliwość poznania siebie, umiejętność tworzenia samego siebie. Można dzięki temu poznać warstwy, z których składamy się. To także otwieranie się na siebie, poznawanie nowych dróg. W człowieku, w jego duszy żyje mnóstwo archetypów. Nasz mózg pracuje przecież na różnych poziomach, a swoją budową przypomina skorupę ziemską, która także leży warstwowo. Trzeba wiedzieć, że hipnoza niekoniecznie pomaga odkrywać samego siebie, poznawać samego siebie, ponieważ są ludzie, którzy mają olbrzymie reakcje obronne i nie wpuszczą żadnej energii do swojego bólu, poczucia winy. Nie wpuszczą do swoich podświadomych programów, zatem nawet sprawny hipnotyzer nie wyciągnie człowieka z tych programów. Jednak za pomocą takich narzędzi, jak runy, tarot, moje meta – karty (można kupić je wraz z książką w sklepie „Wydawnictwo Ledmes”), numerologia można poznać psychikę człowieka, jej najgłębsze pokłady.

Kiedy po raz pierwszy zetknęłaś się z runami?

Z runami zetknęłam się bardzo wcześnie, bo już jako dziecko. Gdy miałam 12 lat, byłam nad Morzem Czarnym, dokładnie w Odessie. Nazbierałam nad morzem kamieni – małych kamyczków, które oczyszczałam przez 40 dni. Po 40 dniach na każdy kamyk zaczęłam nanosić znaki i symbole, które są symbolami alfabetu runicznego. Znaki te nanosiłam w określone dni księżycowe – każda runa była naniesiona w odpowiednim dniu, który przynależy tej runie. Te runy są ze mną do dzisiaj.

Dlaczego w ogóle zainteresowałaś się runami?

Przeczytałam kiedyś bardzo stary artykuł, że runy to brama do poznania świata, a byłam bardzo ciekawa świata, chciałam poznać wszystko, co dotyczy człowieka i świata. Poza tym moja mama bardzo lubiła zbierać kamienie i każdy kamień, który znalazła, pokazywała mi, mówiąc, że według niej każdy taki kamyczek, to jest znak. Mawiała, że dzięki tym znakom możemy zrozumieć co one do nas mówią. Runy mają swój charakter, a np. tarot jest już inny, bo można spotkać różne talie. Runy są stałe, są twarde w swojej wymowie. Jeśli coś człowiekowi nie wychodzi, to runy wskażą mu konkretnie, gdzie leży problem. Z runami nie można się umówić, jak na przykład z tarotem. Nie można z nimi flirtować, bo i tak pokażą wszystko bez upiększania i owijania w bawełnę.

Wiem Emmo, że znasz różne rodzaje run, z różnych zakątków świata i o różnym podłożu tradycyjnym…

Tak, używam wielu rodzajów run – szczególnie run skandynawskich, które są wszystkim znane. Sama też stworzyłam karty runiczne, które można kupić w sklepie „Wydawnictwo Ledmes”. Uwielbiam też runy słowiańskie. Runy słowiańskie są bardzo dobre do tworzenia amuletów, szczególnie ochronnych amuletów dla domu. Sama mam mnóstwo słowiańskich amuletów, które chronią mój dom. Uwielbiam też Ogham celtycki – są to runy irlandzkie. Podobno runy te były zapisane za pomocą pałeczek. Lubię też irlandzką muzykę, którą wykorzystuję często w pracy terapeutycznej. Mam jeszcze runy elfijskie. Nie wiem dokładnie skąd one pochodzą… Mówi się, że odkrył je J.R.R.Tolkien. Znalazł je w jakimś starym archiwum, gdy szukał inspiracji do swoich książek. Nazbierał bardzo dużo ciekawych informacji o starożytnej Brytanii. Wiadomo przecież, że Tolkien jest filologiem i historykiem, interesował się historią Brytanii. Runy elfijskie mają swój specyficzny mistycyzm. Co miesiąc można zaznajomić się z moimi prognozami, które zamieszczam na moim kanale YouTube. Runy skandynawskie są twarde, napierające. Natomiast runy elfijskie kojarzą mi się z eterem. Z run można robić fajne amulety wzmacniające. Jest jeszcze alfabet Etrusków – Etruskowie to były plemiona, które potrafiły przewidywać przyszłość. Robili to za pomocą znaków.

Czy runy są bezpieczne? Czy każdy może posługiwać się nimi?

Na ogół jak każdy metafizyczny system runy są bezpieczne, tylko należy do nich podchodzić odpowiedzialnie. Jeśli człowiek podchodzi do nich, zawierając w sobie dużo zazdrości, złości i nienawiści do ludzi, runy takiego człowieka zablokują.

Wynika z tego, że runy są bezpieczne, tylko człowiek jest niebezpieczny. Napisałaś książkę o runach „Odkryj świat run”, czy możesz o niej powiedzieć parę słów?

Książka jest dla wszystkich, czyli i dla tych, którzy zaczynają interesować się runami, mową run, i dla tych, którzy są już w pracy z runami zaawansowani. W książce zawarłam całą moją filozofię. Bardzo lubię tę książkę, ponieważ przyznam, że uważam ją za bardzo lekką w swojej wymowie. Wszystko w tej książce jest mojego autorstwa, czyli podejście prognostyczne, psychologiczne, karmiczne, ezoteryczne. Wszystko jest moim, wypracowanym przez lata doświadczeń, systemem. W opracowaniu są już następne książki – książki o kartach runicznych, czyli min. w jaki sposób medytować z kartami, rozkłady kart runicznych, itd. W przygotowaniu są też różnego rodzaju kursy oparte na symbolice kart. Musimy wiedzieć, że podczas medytacji z runami można pięknie zmienić swoje pole kwantowe.

Dużo osób parających się runami, tworzy amulety runiczne. Czy jest to bezpieczne i czy każdy może je robić?

Aby stworzyć amulet runiczny, trzeba naprawdę bardzo dobrze znać runy, ich charakter. Trzeba wiedzieć jak współdziałają ze sobą, znać numerologię, astrologię, a przede wszystkim cykle i okresy księżycowe. Jeśli stworzymy amulet w nieodpowiednim czasie księżycowym to raz, że może nie zadziałać, a dwa, że może zaszkodzić. Amulet źle zrobiony, w nieodpowiednim czasie, nie połączy nas z Wszechświatem. Połączy z takimi aspektami, które drzemią w nas samych, a które staną się dla nas kulą u nogi.

A czy możesz Emmo przytoczyć jakąś historię źle stworzonego amuletu runicznego?

Kiedyś przyszła do mnie znajoma, którą zdradzał mąż. Mąż odszedł od niej do kochanki, żył z kochanką. Moja znajoma bardzo pragnęła mieć męża z powrotem u swego boku. Wychowywała chorego synka, na którego mąż łożył pieniądze. Odzyskanie męża stało się dla mojej znajomej wręcz obsesją. Poprosiła mnie, żebym wykonała dla niej amulet runiczny, który pomógłby jej odzyskać męża. Tutaj taka uwaga, że należy pamiętać, iż robiąc amulet runiczny na takie sprawy, trzeba wziąć pod uwagę dwie osoby, czyli osobę zamawiającą i tę osobę, o którą nasz klient „walczy”. Po sprawdzeniu sytuacji astrologicznej, po obliczeniach numerologicznych powiedziałam jej, że nie jest to dobry czas na tworzenie takiego amuletu. Powiedziałam jej,  że ten czas przyjdzie do niej dopiero za rok. Oczywiście odmówiłam jej. Problemem jest to, że ludzie często nie uwzględniają wartości czasu, a jest to ważna koordynata. Tworząc amulet runiczny, koniecznie trzeba uwzględnić czas. Oczywiście można wykonać amulet kierując się komercją, czy zarobkiem, ale przecież nie o to chodzi, prawda?! Chodzi o to, żeby komuś pomóc, żeby osoba odeszła zadowolona, szczęśliwa i spełniona. Oczywiście moja znajoma oburzyła się i odeszła obrażona. Nie chciała czekać, więc poszła do kogoś innego, kto wykonał dla niej taki amulet, ale bez uwzględnienia jakichkolwiek koordynatów. Amulet został tak wykonany, aby unieszkodliwić rywalkę. Faktycznie ta relacja rozerwała się, mąż odszedł od kochanki, ale odchodził od niej bardzo długo i bardzo ciężko. Potem mężczyzna stracił bardzo dobrze płatną pracę. Moja znajoma tym samym straciła dochód i pomoc finansową.  Sama zaczęła chorować, miała bardzo duże problemy ze zdrowiem. Drogi tych dwojga i tak rozeszły się.

Żyjemy tu i teraz, a tak naprawdę powinniśmy żyć świadomie, myśleć o każdym kroku, bo każdy krok ma swoje konsekwencje. Ma też przyczynę, zatem jak taka sytuacja może wpłynąć na jej następne wcielenia?

Niszcząc życie drugiej osobie, ingerując w czyjąś energię na siłę, dokonujemy takiego samego ataku energetycznego, jak podczas morderstwa. Moja znajoma zawiązała węzeł karmiczny, czyli trudne relacje z kochanką męża. Każdy człowiek jest kanałem kwantowym, przez który przechodzi jakaś energia. Być może ta kochanka przyszła pokazać mojej znajomej, że w niej samej jest coś nieprzepracowane (w jej podświadomości). Jeśli zawiązujemy węzeł karmiczny z drugą osobą, to spotykamy się z tą osobą w następnych wcieleniach. Ta sytuacja może stworzyć różne warianty relacji między nimi, np. spotkają się i nie będą wiedziały, dlaczego nie lubią się, dlaczego nie mogą się porozumieć, dlaczego ich relacje są ciężkie. Prawdopodobnie spotkają się jako matka i córka, i będą się ze sobą męczyć – matka będzie musiała patrzeć na to, jak bardzo córka jest nieszczęśliwa w relacjach z mężczyznami. Natomiast córka może matkę o coś winić. Mogą urodzić się w kraju, w którym instytucja małżeńska stwarza problem, w którym dzieci są problemem.

Jak widać wykonywanie amuletów runicznych jest to bardzo odpowiedzialne zajęcie!

Oczywiście, że tak! Trzeba pamiętać, że u każdego z nas jest inna wola. Na każdego z nas ten sam amulet będzie inaczej działał. Człowiek na przykład może stracić energię.

Czym różni się Ogham celtycki od run skandynawskich?

Ogham celtycki ma inne znaczenie niż runy skandynawskie. Przede wszystkim Ogham celtycki łączy się z symboliką drzew. Drzewa dla Celtów były portalem do innego świata, a Ogham pokazuje, który świat będzie na nas bardziej wpływał.
W przygotowaniu jest prognoza na kwiecień według celtyckiego Oghamu. Niedługo ukaże się na moim kanale YouTube i na Kalendarzu Biodynamicznym. Zapraszam!

Dziękuję Emmo za rozmowę.

*Rozmawiała Ewa  Maria Jałmużna